Gaz ziemny niesie stabilność
Jesteśmy świadkami zmian zachodzących w systemie energetycznym naszego kraju. Stopniowo zastępujemy węgiel innymi źródłami energii. Zmiana, choć konieczna, niesie ze sobą różne rodzaje ryzyka – od niestabilności systemu po wahania cen i zagrożenie dla bezpieczeństwa gospodarczego. W tej złożonej układance kluczową rolę pełni gaz ziemny.
Finansowy motor transformacji
Zmiana energetyczna to nie tylko wyzwanie technologiczne, ale i ogromne obciążenie finansowe. Strategia ORLEN 2035 zakłada wykorzystanie potencjału gazu nie tylko jako stabilizatora systemu, lecz także jako źródła kapitału na rozwój zielonych projektów.
Zgodnie z założeniami strategii, segment Upstream & Supply, którego działalność opiera się na wydobyciu i dostawach gazu, ma generować aż 36 procent zysku EBITDA całej Grupy.
W perspektywie lat 2025–2035 oznacza to ponad 200 miliardów złotych z ogólnej wartości EBITDA przekraczającej 550 miliardów złotych. To właśnie te środki będą istotną częścią finansowego fundamentu inwestycji w odnawialne źródła energii – od farm wiatrowych po nowoczesne magazyny energii.
Taki model finansowania sprawia, że gaz pełni podwójną funkcję. Stabilizuje system tu i teraz, a jednocześnie daje impuls do przyspieszenia transformacji. W praktyce to w dużej mierze dzięki niemu możliwe jest prowadzenie jednego z największych programów inwestycyjnych w Europie.
Bezpieczeństwo dostaw – fundament niezależności
Aby strategia mogła działać, konieczne jest zapewnienie stabilnych i zdywersyfikowanych źródeł surowca. Prognozy wskazują, że w szczytowym momencie, w pierwszej połowie lat trzydziestych, zapotrzebowanie Polski na gaz, w zależności od połączonego popytu przemysłu, energetyki i gospodarstw domowych, może sięgnąć 27 miliardów metrów sześciennych rocznie. To znacznie więcej niż w ostatnich latach, gdy zużycie wynosiło 17-18 miliardów metrów sześciennych.
Odpowiedzią ORLEN jest plan inwestycyjny o wartości sięgającej 80 miliardów złotych w segmencie Upstream & Supply. Opiera się on na dwóch solidnych filarach.
Pierwszy to zwiększenie wydobycia własnego gazu do 12 miliardów metrów sześciennych rocznie do 2030 roku, czyli o około 40 procent w stosunku do 8,6 miliarda metrów sześciennych w 2024 roku.
Wzrost ten ma zostać osiągnięty dzięki inwestycjom w złoża krajowe, co pozwoli zwiększyć roczną produkcję do 4 miliardów metrów sześciennych w 2030 r. oraz na Norweskim Szelfie Kontynentalnym, gdzie do końca obecnej dekady wydobycie ma wzrosnąć do 6 miliardów metrów sześciennych rocznie. Surowiec z Norwegii trafia do Polski gazociągiem Baltic Pipe, a to wydatnie wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Działalność wydobywcza przynosi także korzyści lokalnym społecznościom – tylko w 2024 roku do budżetów samorządów i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej trafiło około 219 milionów złotych z tytułu opłat i podatków. Do tego branża gazowa, w tym Grupa Orlen pracuje nad maksymalnym wykorzystaniem potencjału polskich firm i włączeniem ich w łańcuchy dostaw. W przypadku Orlenu przykładem może być wykorzystanie polskich przedsiębiorstw, także działających w strukturach Grupy do badań geologicznych pod morskie farmy wiatrowe. Koncern wykorzystuje synergie wewnątrz grupy, ale w realizowane inwestycje angażuje wielu kontrahentów, często niewielkie lokalne przedsiębiorstwa, którym współpraca przy projektach Orlen nie tylko zapewnia stabilne przychody, ale pozwala wzmacniać rynkową pozycję i budować specjalistyczne kompetencje. A to przekłada się na ich rozwój i możliwości konkurowania o coraz większe kontrakty, także na rynkach zagranicznych.
Drugim filarem strategii jest dywersyfikacja importu. Kluczową rolę odgrywa tu skroplony gaz ziemny. Terminal LNG w Świnoujściu już dziś pokrywa około jednej trzeciej krajowego zapotrzebowania (6,4 miliarda metrów sześciennych w 2024 roku).
Po jego rozbudowie i zwiększeniu możliwości do 8,3 miliarda metrów sześciennych oraz uruchomieniu nowego terminala FSRU w Zatoce Gdańskiej w 2028 roku (6,1 miliarda metrów sześciennych) Polska będzie mogła importować drogą morską 14,4 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie.
Niezależność i elastyczność dostaw wzmacnia także budowana flota nowoczesnych gazowców. Obecnie na usługach ORLEN pływa 6 jednostek, a w perspektywie roku będzie ich 8. Uzupełnieniem systemu są dostawy przez Baltic Pipe (ok. 6,5 miliarda metrów sześciennych w 2024 roku) oraz połączenia transgraniczne z krajami sąsiednimi.
Gazowy most do zielonej energii
Transformacja energetyczna nie dzieje się z dnia na dzień. Przejście z systemu opartego na węglu, który w 2024 roku odpowiadał za 57,1 procent produkcji prądu, na energię z wiatru i słońca wymaga wiele uwagi, a kluczowym elementem jest stabilizacja sieci elektroenergetycznej.
Dużo wnosi tutaj gaz ziemny. Według prognoz Polskich Sieci Energetycznych zużycie gazu w produkcji energii elektrycznej w Polsce może wzrosnąć kilkukrotnie – z 2,1 miliarda metrów sześciennych w 2023 roku do nawet 10,5 miliarda w roku 2034.
Oznacza to konieczność podwojenia zainstalowanych mocy w elektrowniach gazowych z obecnych około 6 do nawet 12 gigawatów. Taki proces już trwa – Orlen buduje elektrownie gazowe. Ich moc w perspektywie dekady wyniesie 4,3 GW. Jednostki zasilane gazem budują też inne koncerny energetyczne. W krajowym systemie działają już i powstają kolejne nowoczesne bloki gazowo-parowe, które stanowią ważne uzupełnienie i zabezpieczenie nowej generacji źródeł energii.
Dlatego gaz nie powinien być uznawany za zamiennik węgla w tym znaczeniu, że jednostki węglowe w całości zastąpione będą gazowymi. Jego rola jest inna. To gwarancja stabilności w systemie, który coraz bardziej opiera się na źródłach odnawialnych. Energetyka wiatrowa i słoneczna są z natury zależne od pogody.
W bezwietrzne lub pochmurne dni, a więc w okresach deficytu mocy odnawialnych w systemie, do akcji włączają się elastyczne elektrownie gazowe, które mogą uruchomić bądź zwiększyć produkcję niemal natychmiast, bez długiego rozruchu. To one bilansują niedobory i utrzymują ciągłość dostaw energii.
Od gazu do zielonej przyszłości
Strategia ORLEN 2035 to nie tylko plan na najbliższe lata. To wizja przyszłości, w której stabilność finansowa i technologiczna staje się podstawą rozwoju zielonej energii.
Koncern planuje dynamiczny wzrost mocy w odnawialnych źródłach energii – z 1,3 gigawata dziś do 9 gigawatów w 2030 roku i 12,8 gigawata do 2035 roku. Obecnie flagowym projektem jest morska farma wiatrowa Baltic Power o mocy 1,2 gigawata, która już w 2026 roku zasili ponad półtora miliona gospodarstw domowych.
ORLEN posiada też koncesje na kolejne projekty o łącznym potencjale przekraczającym 5,2 gigawata, a do 2035 roku planuje budowę magazynów energii o mocy 1,4 gigawata.
Transformacja obejmuje również rozwój sektora niskoemisyjnych gazów. Do 2030 roku ORLEN chce osiągnąć produkcję 1 miliarda metrów sześciennych biogazu rocznie, który po przetworzeniu w biometan może być wtłaczany do krajowej sieci.
Równolegle realizowane są projekty wodorowe, m.in. Green H2 i Hydrogen Eagle, wspierane kwotą 1,7 miliarda złotych z Krajowego Planu Odbudowy. Ich celem jest produkcja "zielonego" wodoru z odnawialnych źródeł i odpadów komunalnych.
To wszystko pokazuje, że gaz ziemny jest dziś nie tylko paliwem przejściowym. To punkt startu dla przyszłości opartej na biometanie, wodorze i nowoczesnych technologiach, które będą definiować gospodarkę neutralną klimatycznie.